Są takie realizacje, które zostają z nami na dłużej – i ta jest dokładnie z tej kategorii.
W kwietniu 2022 roku realizowaliśmy ślub Ani i Marka, czyli siostry Aleksandry. Swoje sakramentalne TAK powiedzieli 30 kwietnia 2022 roku. Dwa lata później, w kwietniu, spotkaliśmy się ponownie przy okazji ślubu brata Karola z Martą, a w sierpniu do tej rodzinnej historii dołączyli Ola i Tomek.
Nie ukrywamy – tuuuurbo miło nam, że cała trójka rodzeństwa zaufała właśnie nam. Takie rzeczy naprawdę robią dzień.

Ślub Aleksandry i Tomasza odbył się 3 sierpnia 2024 roku w Kościół św. Jadwigi Śląskiej, położonym w pięknych okolicach Sandomierz — wśród sadów jabłoni, które nadają temu miejscu wyjątkowy klimat. Tego dnia pogoda była pochmurna i deszczowa, ale jak pięknie ujął to ksiądz w kazaniu, niebo płakało, że traci takiego kawalera i taką pannę. My zawsze mówimy, że to niebo płacze ze wzruszenia – i tej wersji się trzymamy.
Poranek u Tomka minął spokojnie, bez nerwów i zbędnej spiny. U Oli było równie swobodnie — do tego stopnia, że czuliśmy się tam trochę jak u siebie. Gdy Tomek przyjechał po Olę, łatwo nie było. Rodzina i przyjaciele nie zamierzali oddać jej tak po prostu. Tomek jednak wiedział jedno -Ola jest warta każdej ceny. Stół uginał się niemiłosiernie, ale o szczegółach najlepiej dowiecie się z filmu… na który trzeba będzie wprosić się do Oli i Tomka na seans 😉
Samo spotkanie było bardzo symboliczne – Tomek wszedł do domu, uklęknął i wręczył Oli bukiet kwiatów. Chwilę później odbyło się błogosławieństwo, pełne wzruszeń i emocji. W kościele mszę odprawiał proboszcz, który udzielał komunii Oli i Tomkowi, znając ich od dzieciństwa, co tylko podkreśliło wyjątkowość tej chwili. Moment, w którym tata Oli wprowadza ją do kościoła i mocno ściska dłoń Tomka, oddając mu córkę, był jednym z tych, które zostają w pamięci na długo.

Po ceremonii nie zabrakło ryżu, grosików i cukierków, a pod kościołem posypały się życzenia. Na sali weselnej wszystko potoczyło się naturalnie i bez spiny – pierwszy taniec zatańczyli spontanicznie, dokładnie tak, jak czuli. Był dym, konfetti i idealnie trafione podniesienie w refrenie. Wieczorem, o 21:50, niebo rozświetlił piękny pokaz fajerwerków, a w tle Ola i Tomek z pocałunkiem – kadr gotowy.
Przez cały dzień było widać ogromne uczucie, które ich łączy. Takie pary filmuje się z czystą przyjemnością. Fotografem był mój serdeczny przyjaciel Emil Cabaj – fotograf-artysta i mega pozytywny człowiek.
Z nami była też Gosia, która łapała kulisy naszej pracy i kręciła rolki na social media. O muzyczną stronę zadbał zespół HAVANA, który jak zwykle zrobił mega robotę, a parkiet żył od pierwszych taktów.
Na koniec chcemy po prostu podziękować Oli i Tomkowi za to, że mogliśmy tego dnia „zagrać” dla Was. Życzymy Wam wszystkiego najlepszego – bez patosu, ale z serca. A jeśli będziecie mieli okazję zobaczyć ten film… naprawdę warto.
ZAPRASAMY 🙂
