Beata i Sebastian – miłość w sercu Roztocza
27 kwietnia 2024 | Krasnobród
To była piękna wiosenna sobota, pełna emocji, uśmiechów i czułych spojrzeń. Beata i Sebastian powiedzieli sobie „tak” 27 kwietnia 2024 roku, w malowniczym Sanktuarium w Krasnobrodzie. To miejsce zawsze robi wrażenie — zarówno swoją architekturą, jak i wyjątkową atmosferą, a uroczystość o godzinie 16:00 była pełna wzruszeń i serdeczności.
Nasze filmowe opowiadanie zaczęliśmy wcześnie rano — o 9:30 wyruszyliśmy w trasę.
Przygotowania Pana Młodego odbywały się w Tarnogórze k. Izbicy, gdzie już od godziny 10:00 towarzyszyliśmy Sebastianowi w ostatnich chwilach przed ceremonią. Beata przygotowywała się w rodzinnym domu w Majdanie Wielkim, nieopodal Krasnobrodu. Tam o godzinie 13:00 rozpoczęliśmy zdjęcia — w otoczeniu najbliższych, przy dźwiękach śmiechu i lekkim, przedślubnym wzruszeniu.
Mieliśmy ogromną przyjemność zorganizować wyjątkowy First Look — moment, kiedy Para Młoda widzi się po raz pierwszy w ślubnych strojach. To zawsze intymna i bardzo emocjonalna chwila — a my uwielbiamy łapać takie momenty.
Błogosławieństwo rodziców odbyło się na świeżym powietrzu o godzinie 15:00. W tle – wiosenna zieleń, a w sercach – ogrom miłości i wdzięczności.
Po wzruszającej ceremonii, życzenia odbyły się tuż pod kościołem, a potem wszyscy udali się na przyjęcie weselne do Pszczelińca w Krasnobrodzie. Wesele poprowadził niezawodny zespół TEXAS, a na czele z Anią „Rudą” – iskrzyło na parkiecie! Energia, jaką wniosła, była zaraźliwa – goście nie schodzili z parkietu, a my z przyjemnością łapaliśmy te dynamiczne, taneczne kadry.
Warto też wspomnieć o fotografie – tego dnia towarzyszył nam nasz dobry przyjaciel Szymon Łyciuk. Współpraca z nim to zawsze przyjemność – pełne zrozumienie, świetne wyczucie momentu i doskonała atmosfera podczas zdjęć.
A teraz coś osobistego: widząc Beatę i Sebastiana razem, nie sposób nie zauważyć, jak mocna więź ich łączy. To nie tylko gesty i spojrzenia, ale coś głębszego – szczere, prawdziwe uczucie. Byli w tym dniu totalnie „dla siebie”, zapatrzeni i skupieni tylko na tym, co między nimi. Takie momenty przypominają nam, dlaczego kochamy to, co robimy.
Na deser – plener ślubny, który zrealizowaliśmy w połowie lipca. Rozpoczęliśmy go na zamojskiej starówce, gdzie między zabytkowymi kamienicami unosił się klimat historii i elegancji. Następnie odwiedziliśmy wyjątkowe miejsce – Uroczysko Belfont (z francuskiego belle fontaine – „piękne źródło”). To urokliwe leśne zakątki, w których – jak głosi tradycja – potajemnie spotykali się Marysieńka i Jan Sobieski. Magiczna cisza lasu, źródełko i historia tego miejsca dodały sesji niezwykłej aury.
Wieczorem przenieśliśmy się w zupełnie inne klimaty – na pole pełne słoneczników, gdzie Beti i Seba przy światełkach z naszych latarenek szeptali sobie miłosne wyznania.
Beato, Sebastianie – dziękujemy, że mogliśmy towarzyszyć Wam w tym wyjątkowym dniu. Życzymy Wam, aby ta miłość, którą widać było w każdym geście, rosła z każdym wspólnym dniem.
