Inga & Artur – kiedy uczucie widać w każdym spojrzeniu
5 października 2024 roku spotkaliśmy się z Ingą i Arturem, żeby zatrzymać na filmie jeden z najważniejszych dni w ich życiu. I już od pierwszych chwil było wiadomo, że będzie to dzień pełen emocji, uśmiechów i dobrej energii.
Przygotowania odbywały się w dwóch różnych miejscach. Inga szykowała się w rodzinnym domu w Grabowcu Górze, a Artur przygotowywał się w Hotel & Resort Marina w Nieliszu. Każde z nich miało swój rytm, swoje emocje i oczywiście lekkie napięcie przed tym, co za chwilę miało się wydarzyć.
A potem… FIRST LOOK. 😍
To był jeden z tych momentów, które zdecydowanie warto zostawić sobie na filmie. Chwila, w której wszystkie przygotowania, nerwy i oczekiwanie nagle schodzą na dalszy plan, bo pojawia się tylko jedno spojrzenie.Później przyszedł czas na ceremonię w kościele pw. św. Mikołaja w Grabowcu. Piękną oprawę muzyczną stworzyli Say YES – skrzypce, wokal i gitara, a całości dopełniły emocje, które tego dnia naprawdę było czuć.Po ceremonii ruszyliśmy do Hotel & Resort Marina w Nieliszu, gdzie czekała już na nas ekipa licząca aż 161 osób. 🔥
Za fotograficzną stronę tego dnia odpowiadał Patryk Olczak – i tutaj trzeba powiedzieć wprost: super fotograf i przede wszystkim super koleś! 😎
A skoro była taka ekipa, to wiadomo, że parkiet długo nie mógł pozostać pusty. Za muzykę i atmosferę odpowiadała Anka Ruda z zespołem TEXAS, która – jak zwykle zrobiła robotę. Jej energia jest po prostu zaraźliwa i tego wieczoru zdecydowanie nie zabrakło jej ani na parkiecie, ani wśród gości.
Był oczywiście pierwszy taniec do „Za daleko” Mrozu, ciężki dym i te dwie minuty, podczas których świat na chwilę należał tylko do Ingi i Artura. ❤️
Nie zabrakło również tortu, podziękowań dla rodziców , ale na tym nasza przygoda z Ingą i Arturem się nie skończyła.
W maju 2025 roku spotkaliśmy się ponownie – tym razem na plenerze ślubnym na naszym magicznym Roztoczu. Kilka godzin spędzonych razem, trochę zdjęć, trochę filmu, dużo rozmów i przede wszystkim możliwość poznania ich już nieco bliżej.
I właśnie podczas tego pleneru utwierdziłem się w czymś, co było widać już podczas ich ślubu – Inga i Artur naprawdę patrzą na siebie z ogromnym uczuciem. ❤️
To właśnie takie momenty sprawiają, że nasza praca ma ogromny sens. Bo nie chodzi tylko o ładne kadry, muzykę czy montaż. Chodzi o stworzenie filmu, do którego za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będzie można wrócić i znowu poczuć choć kawałek tych emocji.
Inga i Artur -dziękujemy Wam za zaufanie i za to, że mogliśmy być częścią Waszej historii. Mamy ogromną nadzieję, że kiedy odpalicie swój film, wrócą do Was wszystkie te emocje, uśmiechy i spojrzenia z tego wyjątkowego dnia. ❤️
Miłego oglądania i… niech film uruchamia same pozytywne emocje! 🎬❤️
