Jesienne „TAK” w Zwierzyńcu ❤️ Justyna i Mateusz

blankSą dni, które od samego rana zapowiadają się znakomicie. 28 września 2024 roku właśnie taki był. Towarzyszyliśmy Justynie i Mateuszowi od przygotowań aż po szaloną zabawę weselną, zapisując kolejną piękną historię.

Nasz dzień rozpoczęliśmy w Restauracji Sonata w Zwierzyńcu, gdzie do ślubu przygotowywał się Mateusz. Atmosfera od samego początku była luźna i pełna uśmiechu. Nie zabrakło symbolicznej whisky, rozmów z najbliższymi i chwili oddechu przed wielkim wydarzeniem.

Następnie ruszyliśmy do Justyny, która przygotowywała się w rodzinnym domu w Bagnie. Towarzyszyła jej świadkowa, był szampan, dużo uśmiechu i oczywiście nie mogliśmy przepuścić okazji, żeby wykorzystać piękny ogród. Kilka ujęć właśnie tam idealnie oddało spokój i klimat tych ostatnich chwil przed ślubem.

Po błogosławieństwie przyszedł czas na ceremonię w jednym z naszych ulubionych miejsc na Roztoczu -Kościele św. Jana Nepomucena w Zwierzyńcu, czyli słynnym kościele na wodzie. To miejsce ma niesamowity klimat. Piękne światło wpadające do wnętrza, wyjątkowa architektura i cudowna oprawa muzyczna z wokalem stworzyły atmosferę, którą trudno opisać słowami.

Bardzo wzruszającym momentem było wejście Justyny do kościoła z tatą. A kiedy przyszła chwila przysięgi… emocje wzięły górę. Justynie zaszkliły się oczy i widać było, jak wiele znaczy dla niej ta chwila. To właśnie takie momenty przypominają nam, dlaczego tak bardzo lubimy swoją pracę.

Po ceremonii na Młodą Parę czekała jeszcze jedna niespodzianka – na wyjściu z kościoła w niebo wzbiły się białe gołębie, a chwilę później rozpoczęły się życzenia od rodziny i przyjaciół tuż przed świątynią.

Wesele odbyło się w Restauracji Sonata w Zwierzyńcu, gdzie na ponad 150 gości czekała świetna zabawa do białego rana. O muzykę zadbał PROJEKT PAŃSTWO MŁODZI DJ, który naprawdę zrobił świetną robotę. Parkiet praktycznie ani na chwilę nie pozostawał pusty, a goście od pierwszych utworów pokazali, że przyszli się bawić.

Ogromną przyjemnością była również kolejna współpraca z Łukaszem Chudzikiem. Jak zawsze pełen profesjonalizm, świetna atmosfera i wzajemne zrozumienie podczas pracy sprawiają, że realizacja takiego reportażu to czysta przyjemność.

Pierwszy taniec Justyny i Mateusza był dokładnie taki, jaki powinien być – naturalny, spontaniczny i pełen prawdziwych emocji. Bez przesadnej choreografii, bez stresu. Po prostu dwoje zakochanych ludzi, którzy patrzyli tylko na siebie, a utwór Zbigniewa Wodeckiego idealnie podkreślił uczucie, które było między nimi widoczne od pierwszej do ostatniej minuty.

To był dzień pełen szczerych emocji, uśmiechów i pięknych wspomnień. Takie reportaże przypominają nam, że najpiękniejsze kadry powstają wtedy, kiedy nic nie jest udawane.

Justyno i Mateuszu – dziękujemy, że mogliśmy być częścią Waszego wielkiego dnia i uwiecznić te wszystkie wyjątkowe chwile. Życzymy Wam, abyście przez całe życie patrzyli na siebie z takim samym uczuciem jak podczas przysięgi i pierwszego tańca. Niech nie zabraknie Wam miłości, zdrowia, wzajemnego wsparcia i wielu pięknych wspólnych chwil. Wszystkiego, co najlepsze! ❤️🎬