Historia pełna emocji i dobrej zabawy – Natalia i Paweł

blank

Są takie śluby, na które jedzie się z ogromnym uśmiechem jeszcze przed rozpoczęciem reportażu. Tak właśnie było 21 września 2024 roku, kiedy wspólnie z Kamilem “Gawronem” (kiedyś znanym jako Niunu 😄) ruszyliśmy uwiecznić dzień Natalii i Pawła. Towarzyszył nam również nasz dobry kumpel, fotograf Szymon Łyciuk, czyli po prostu BOGU. Z takim składem wiadomo było, że będzie dobry dzień.

Pogoda? Idealna! ☀️ Słońce świeciło od rana, temperatura była w sam raz – ani za gorąco, ani za zimno. Po prostu wymarzone warunki na ślub.

Dla nas ten dzień miał jeszcze jeden wyjątkowy akcent. Natalia jest siostrą Pauliny, której ślub z Kamilem realizowaliśmy w 2020 roku. Nie ukrywam – kiedy po kilku latach wraca do nas kolejna osoba z rodziny, to jest chyba najlepsza możliwa rekomendacja naszej pracy. Bardzo za to dziękujemy! ❤️

Przygotowania rozpoczęliśmy u Pawła w Rozkoszówce. Był świadek, rodzice, sporo śmiechu i oczywiście dekorowanie pięknego klasycznego Mercedesa Cabrio. Uwielbiam takie auta – mają w sobie coś wyjątkowego i zawsze świetnie prezentują się na filmie. Czas minął błyskawicznie i zanim się obejrzeliśmy, byliśmy już u Natalii.

Tam panowała zupełnie inna atmosfera. Natalia szykowała się w rodzinnym domu razem ze świadkową, chwilami pomagała również mama, a tata co jakiś czas zaglądał z uśmiechem, obserwując przygotowania swojej córki. Była też Paulina z Kamilem… i już nie we dwoje, a we trójkę. 😊 Młody skradł niejedno spojrzenie i aż miło było zobaczyć, jak od naszego ostatniego spotkania ich rodzina się powiększyła.

Kiedy Paweł przyjechał po swoją przyszłą żonę, nie mogło zabraknąć małych negocjacji. 😄 Rodzina nie zamierzała oddać Natalii za darmo, więc wykup dostarczył wszystkim sporo uśmiechu i był świetnym początkiem dalszej części dnia.

Ceremonia odbyła się w kościele pw. św. Mikołaja w Grabowcu. Piękne kazanie, szczera przysięga złożona prosto w oczy i mnóstwo emocji. To właśnie takie momenty przypominają nam, dlaczego tak bardzo lubimy reportaże ślubne.

Ogromnym plusem były również życzenia przed kościołem. Nie raz już wspominałem, że uwielbiam tę formę. Tam zawsze jest najlepszy klimat – spontaniczne uściski, szczere gratulacje i mnóstwo prawdziwych emocji.

Później wszyscy przenieśli się do Szewskiej Pasji w Tyszowcach, no i oczywiście TEXAS! 😁 Z Anią Rudą na czele. Za każdym razem, kiedy spotykamy się na weselu, wiemy jedno – będzie się działo. Świetny wokal, ogromna energia i parkiet, który praktycznie nie miał chwili odpoczynku. Goście bawili się rewelacyjnie od pierwszych utworów aż do końca, a dla nas to zawsze oznacza mnóstwo świetnych ujęć. Takie wesela montuje się później z ogromną przyjemnością. 💃Pierwszy taniec w ciężkim dymie i konfetti zrobił naprawdę świetne wrażenie.

Wieczorem przyszedł czas na tort oraz podziękowania dla rodziców, które zostały przygotowane w nietypowej formie – na czerwonym dywanie, z rozdaniem Oscarów. Bardzo fajny pomysł, który goście zapamiętają na długo. Na zakończenie nie mogło zabraknąć zimnych ogni, które stworzyły piękne tło do ostatnich ujęć tego dnia.

A skoro mowa o pięknych kadrach… na sesję plenerową wybraliśmy się 25 października na nasze ukochane Roztocze. Jesień pokazała wtedy swoje najlepsze oblicze. Drzewa mieniły się złotem, czerwienią i pomarańczem, a Natalia i Paweł idealnie wpisali się w ten klimat. Uwielbiam takie plenery – natura robi połowę roboty. 🍂

Natalio, Pawle – dziękujemy, że mogliśmy być częścią Waszego dnia i że po raz kolejny obdarzyliście nas zaufaniem. To dla nas ogromna radość wracać do tych samych rodzin i tworzyć kolejne wspomnienia. ❤️

Życzymy Wam samych pięknych chwil, mnóstwa uśmiechu, zdrowia i tego, żebyście przez całe życie patrzyli na siebie tak, jak patrzyliście na siebie podczas przysięgi.

Do zobaczenia gdzieś na kolejnych rodzinnych uroczystościach! 😊🎥📸